poniedziałek, 6 lutego 2017

Wyznania nocy...

Ponure są dni, gdy nie ma go przy mnie- pozostawia mi tylko swój zapach w pościeli. Chyba coraz bardziej się uzależniam, szaleją zmysły, kiedy jesteśmy razem, a On z każdą chwilą staje się całym moim swatem. 

Myśli zaczynają niebezpiecznie często krążyć mi po głowie. Czy taka właśnie jest miłość?- Dla mnie to, najmocniejsze uczucie porównywalne do stanu upojenia alkoholem. Kiedy jest potrzebuję by był tu ze mną wiecznie, gdy odchodzi, chce, żeby natychmiast wrócił. Pragnę, żeby mnie dotykał tak, jak zawsze, a czasami inaczej – tylko On wie jak – po prostu wie. Nie muszę nic mówić, czyta doskonale w moich oczach, uczy się mnie jak z kart księgi, spijając nawet te niewypowiedziane słowa. To chyba dar albo jakaś nabyta umiejętność, sama nie wiem.- Chce myśleć , że to dar miłości .może jestem naiwna, głupia, ale mam to w dupie !!! – Mam prawo wierzyć swoją bajkę, nie zważając na opinie reszty ludzi.

Uwielbiam momenty, gdy tracę rozum. Oddaję całą kontrolę w jego ręce. Bo wiem, że mogę zaufać w pełni temu, co ma w planach, wystarczająco dobrze mnie zna. Jego piękne oczy błyszczą, gdy patrzy na mnie, czuję tą miłość na całej skórze, pojawiają się dreszcze, nad którymi wcale nie chce panować.  


TO już koniec wyznań na dziś, pora zamknąć zeszyt i schować go gdzieś, by nikt nie odkrył moich myśli. Niech zostaną naszą słodką tajemnicą. Ukrywam głęboko swoje sekrety, gaszę zapalone światło przykrywam się kołdrą i znowu uczę się sama spać…